piątek, 13 lutego 2015

13.02.2015

Nie wiem, czy dałbym radę wstać, żeby umówić lekarza, na szczęście Gosia wstała i zamówiła wizytę na 10:15. Poszło szybko, dostałem skierowanie do proktologa i jakieś proszki wspomagające, Gosia podzwoniła i umówiła mnie na przyszły tydzień - szybciutko! Dziś się nie spóźniłem, była tak piękna pogoda, że lazłem powoli do szkoły: miałem czas i było cudnie. Lekcje minęły jak zwykle szybko, dostałem potem maila, że Mati pochwalił się mamie, że to była super godzina wychowawcza. Ok... Szybki obiad i dodatkowe lekcje, po czym musiałem telepać się do domu autobusem - co ma też swoje plusy. Kajka ma syndrom odrzucenia, ciągle wrzeszczy 'mama, mama' - to przez te zajęcia... Musi się przyzwyczaić, ale widać, że głęboko przeżywa...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz