czwartek, 26 lutego 2015

26.02.2015

Ledwo wstałem, ale dotelepałem się do pracy na dyżur w szatni. Potem na szczęście jest studentka, poprowadziła aż trzy lekcje. Dobrze, że była, bo w międzyczasie pojawiła się pani z Pearsona, Pakistańczyk i kilka innych rzeczy. Poszedłem na obiad kiedy okazało się, że dzieciaki nie mają przyrody i Karolina jest już wolna. Zrobiłem więc itn wcześniej, udałem się na spotkanie teatralne  - stara ekipa będzie grała, szykuje się znowu fajna akcja :) Z tego wszystkiego zapomniałem wysłać płyty... Polacy dali ciała na skoczni, Legia-Ajax 0:3, zrobiłem zajęcia z Kubą, a Kajka poszła spać koło 22...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz