czwartek, 5 lutego 2015

05.02.2015

Trochę bez sensu wyszła ta wycieczka, ale trudno. Pojechaliśmy godzinę później, bo konkurs. Spóźniliśmy się 20 minut, bo autobus. Imam skończył o 10, bo zajęty. Więc wróciliśmy do szkoły przed pierwszą, i to sporo... No ale co tam :) Ważne, że dzieciaki słuchały bardzo uważnie i zadawały konkretne i celne pytania. Fajnie! I przy okazji do domu wróciłem na obiad :) Za to ból tyłka mnie rozsadza... Dramat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz