wtorek, 30 grudnia 2014

30.12.2014

Młoda znowu wylądowała w naszym łóżku, przez co pobudka jest dość gwałtowna... Po szybkim poranku pojechałem do Decathlonu z tym kaskiem Hanki, po drodze zahaczając o płyty w CH Targówek. Nieco mi się zeszło, bo tłumy niemiłosierne, ale mam wszystko, czegom chciał. Kask też załatwiłem, też mi nieco zeszło, bo pani od koni była 'na przerwie'. Po powrocie poszliśmy jeszcze do Lidla po obfite zakupy, piździ wielce, wieczorem jest już -11.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz