piątek, 26 grudnia 2014

26.12.2014

Nasypało. Niewiele, ale wystarczająco, żeby wreszcie był śnieg. Rano znowu do kościoła, potem spacer, jednak było około -8, więc nie łaziliśmy długo. Mieliśmy zrobić rewizytę w Rożnowie, ale był mróz i nikomu się nie chciało. Zatem dalej siedzimy i żremy. Góra pojechała do Giżycka, wymieniłem z pomocą Łukasza lampkę z przodu, odmroziłem Korsarza, który był bryłką lodu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz