* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
wtorek, 16 grudnia 2014
16.12.2014
Kajka zrobiła pobudkę przed szóstą, więc sobie nie pospałem do budzika. Pojechałem do pracy, studentka wykonała dwie lekcje mamrocząc zza biurka i ciągnąc taśmowo ćwiczenia z książki - nuda i sztampa. Zrobiłem więc jej wykład w temacie, że ma się zdecydować, o co jej chodzi i uczciwie powiedzieć, bo mnie denerwuje. Zabrała się i poszła. Doprowadziłem więc resztę godzin sam (kiedy ona przerobi te 60 lekcji????), poodbierałem prace na 'My dream' i pojechałem na obiad. Wymyśliłem sobie tę hamburgerownię na Popiełuszki w pawilonach, co opowiadała mi Jola, ale... raz że Popiełuszki zamknięte i musiałem kombinować, dwa, że pani w knajpie właśnie przesunęła bar i był w środku totalny bajzel i gotowa miała być za godzinę. Ech... Na szybko poszedłem do Byka, załatwiłem dodatkowe zajęcia, posiedziałem z Kajką - pięknie się sama bawiła, a kiedy poszła spać, złożyliśmy jej kuchnię - jutrzejszy prezent. W dodatku siedziałem i pisałem oceny proponowane za jutrzejsze zebranie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz