środa, 3 grudnia 2014

03.12.2014

Przyszła dziś studentka - kazałem jej obserwować, bo przecież co ona poprowadzi... Jutro już będzie musiała. Lekcje minęły szybko, nawet jeśli miałem znowu zastępstwo w 4a. Było spoko. Ledwo wróciłem, rzuciliśmy się do kerfjura na zakupy - wydałem jak zwykle 400 złych, świetnie. Ale prezenty kupione. Potem, w czasie zajęć z Gosią, siedziałem trzy godziny z młodą - zaszczała mi spodnie, cholera... Spać.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz