czwartek, 11 grudnia 2014

11.12.2014

Znowu się ledwo podniosłem, dobrze, że nie trzeba było Korsarza skrobać. Studentka niestety zrobiła tylko jedną lekcję - resztę musiałem sam ogarniać, co przy stanie mojego gardła jest przykre... Na szczęście 5c nie było, a lekcja z Filipem okazała się w porządku. Po lekcjach zrobiłem zakupy i zjadłem obiad, a na radzie było śmiesznie: punkty miały ograniczyć setki wzorów i bardzo dobrych, a wyprodukowały dwa razy więcej. U niektórych nie było innych ocen, szok. Jak zwykle wszyscy mówili, że moje oceny są bardzo sprawiedliwe, szkoda, że sami tego nie stosowali... W domu byłem 18:30, odwiozłem jeszcze Ewę i musiałem zrobić ten projekt do końca, wrrrr. Legia-Trabzonspor 2:0, pierwsze miejsce w grupie. Jutro idę do lekarza.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz