poniedziałek, 29 grudnia 2014

29.12.2014

Mieliśmy wyjechać po śniadaniu, oczywiście zeszło się aż do południa... Na szczęście pogoda była piękna, widoki cudne - jedyną wadą było to, że słońce tak dawało po oczach, że czasem nic nie widziałem. Ruch dość znikomy, ale parę razy zaplątałem się w jakieś gówniane zawalidrogi, ale odtajały Korsarz dał radę. Wypakowałem manele, poszedłem jeszcze do sklepu i niech już będzie spokój...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz