sobota, 31 maja 2014

31.05.2014

Kajka w nocy nieco dawała, więc niezbyt się wyspałem... Rano pojechaliśmy na Mokotów na masaż, mała zasnęła i spacerowałem sobie spokojnie w poszukiwaniu kwiata doniczkowego, bo zaraz potem pojechaliśmy na Włochy do Marty i Emila na dwulatkowe Pawła. Ładnie tam mają nawet. Wróciliśmy, staram się spakować, ale młoda coś nie śpi...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz