wtorek, 6 maja 2014

06.05.2014

Nareszcie stamtąd wyjechaliśmy. Teściowa zdążyła wkurwić wszystkich dookoła i atmosfera skisła zupełnie. Zjedliśmy obiad i ruszyliśmy do Gdańska. Bez problemu dotarliśmy do ciotki, posiedzieliśmy u nich trochę, dostaliśmy klucze i wreszcie nastał spokój... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz