wtorek, 27 maja 2014

27.05.2014

Jakoś ledwo wstałem... Miałem jedną lekcję rano, na godzinie wychowawczej wyszedłem na dwór, bo sala zajęta na spotkanie dyrektorów. Po czym, na owym spotkaniu spędziłem nie dość, że dwie kolejne lekcje, to jeszcze okienko... Prezentacje wypadły super i okazało się, że jesteśmy niesamowici, ale trwało to długo. I żeby jeszcze miało jakieś przełożenie... Potem dwie kolejne lekcje, zajęcia dodatkowe... A Gosia dzwoni, że pomyliła fenistil z witaminą d i przedawkowała sześciokrotnie... Matko. Na szczęście bez efektu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz