niedziela, 18 maja 2014

18.05.2014

Młoda zrobiła pobudkę o 6, dzięki czemu zamiast się wyspać ostatniego dnia urlopu, jestem mało wyspany. Gosia zaczęła sprzątać, przez co o mało się nie spóźniłem na wycieczkę po Bielanach. Trzeba było pozbierać chętnych z każdego rogu, bo Kasia mądrze podała skrzyżowanie, z którego można udać się pod oba wejścia do metra... Pogoda piękna, ze 100 osób, wycieczka zeszła w 3 godziny - zlazłem się koszmarnie, zero kondycji. Podjechałem po benzynę i po obiedzie skoczyliśmy jeszcze na krótki spacer i młoda padła. Jutro wracam do pracy... :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz