wtorek, 13 maja 2014

13.05.2014

Pobudka o 5, potem 8:30, ale z wściekłym rykiem. Młoda nadal nie chciała nic jeść i zrobiło się późno, więc zamiast jechać do miasta, pojechaliśmy na Górki Zachodnie po rybę wędzoną, na chwilę na plażę, ale było zimno i padało, to zaraz wróciliśmy. Zresztą, Kajka jest słaba, bo nic nie je... Po południu za to strzeliła tak wielką, zieloną kupę, że po same uszy była umazana. I trochę przeszło, zaczęła jeść. Gosia poszła na 17 na mszę za dziadka, ja zostałem ze śpiącą Kajką, a na 19 zwaliła się rodzinka na oglądanie Ani w niemieckich Ugotowanych, Die Perfekt Dinner. Nieźle wypadła, dostała dużo punktów. Teraz czeka nas pakowanie - ja się spakowałem, oglądam Polska - Niemcy 0:0, nuda. Dziewczyny śpią.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz