* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
czwartek, 8 maja 2014
08.05.2014
Trochę tu głupio, że telewizja jest tylko niemiecka, Kajce źle się je przy niemieckich reklamach... Wybraliśmy się na Wyspę Sobieszewską, do Ptasiego Raju. Ledwo dojechaliśmy, pogoda się zesrała. Ale przestało kropić, to poszliśmy. Mapka nie ma nic wspólnego z oznaczeniami tras, nic się kupy nie trzyma, część leśnej ścieżki ktoś wyłożył tłuczniem, komary cięły na potęgę... Ale z drugiej strony przez większość czasu świeciło słońce, Kajka latała po lesie, ptaki pięknie śpiewały... Dopiero jak młoda zjadła i poszła spać, spadł deszcz - a nawet burza. Przedzieraliśmy się przez te krzewy z wózkiem i śpiącą młodą, komary żarły, woda z nieba - aż nagle wyszliśmy na knajpę. Zjedliśmy tam po niezłej zupce, wyszło słońce, Kajka spała, to zdecydowaliśmy się podejść jeszcze do tych punktów widokowych na jeziora. Punkt udało się zrealizować, Kajka wstała już po wszystkim, wystarczyło tylko wrócić. Na Stogach wyskoczyłem do Rossmanna, po pierogi i poszliśmy jeszcze do ciotki na godzinkę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz