poniedziałek, 26 maja 2014

26.05.2014

Upał skończył się, ledwo skończyłem pracę - gruchnęła burza i zaczęło lać. Lekcje przeszły bezboleśnie, wydrukowałem te opinie o studentkach, podpisałem, pomogłem Ewie w prezentacji na jutro, zrobiłem zajęcia dodatkowe i pojechałem na Mokotowską z papierami, po drodze odbierając paczkę. Korek jak piorun, straciłem 2 godziny. Teraz siedzę nad listą dla Majki i kolejnymi slajdami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz