czwartek, 15 maja 2014

15.05.2014

Znowu Kajka miała pobudkę między 4, a 5... Masakra. Za to jak przysnęła, to spała do 8:30. Wysypało ją na brzuchu i plecach, dlatego najpierw pojechaliśmy na masaż na Mokotów, zjedliśmy obiad i polecieliśmy do lekarza, bo Gosia podejrzewa mononukleozę. Doktor stwierdziła, że to zwykła infekcja, ale wieczorem okazało się, że młoda ma jeszcze większą wysypkę i jest cała w plamach na korpusie. Kurde. Wieczorem wysłałem paczkę do Czech, wydałem ostatnie pieniądze i obawiam się, że za szybko wyczerpię w tym miesiącu nawet debet... A w Skarpie jest moje zdjęcie z zaskoczenia! Szok.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz