* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
piątek, 23 maja 2014
23.05.2014
Nie był to super dzień. Rano pojechałem w stresie, co ci rodzice wymyślą, bo przecież udawała się ogromna delegacja. I co? Przekonali Ewę, zmieniła zdanie po raz kolejny i jadę do Spały. Głupia sytuacja. Do tego przyszła mama Ady po czwartkowej akcji i w ogóle było nieprzyjemnie. A jeszcze przecież bez zezwolenia zwolniłem swoich z lekcji, bo musiałem odwieźć Gosię i Kajkę na autobus... Jakoś się udało, nie wiem, czy ktoś widział, ale miałem serdecznie dość. Chłopcy pojechali za to na jakieś badania, więc zajęć dodatkowych nie miałem, wróciłem wcześniej do domu, zahaczając o ulubiony sklep z piwem. Po obiedzie wyszedłem na krótki spacer. Kajka zrobiła godzinną awanturę w autokarze, Gosia była wycieńczona... Próbuję ogarnąć płyty.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz