niedziela, 25 maja 2014

25.05.2014

Wstałem dziś jakoś za wcześnie, ale miałem czas, żeby posłuchać muzy i ogarnąć wycieczkę i mieszkanie. Przed 11 byłem na Muranowie i zaczął się pęd... Biegiem przelecieliśmy do fontann i do ogrodów na BUW, potem obiad na Starówce i spacer po Żoliborzu. Na koniec transfer na Stadion. dostałem wprawdzie gromkie brawa, ale jedna z pań zjebała mnie, że jest strasznie zmęczona, nogi poranione, rany boskie... Można to było inaczej ułożyć. no można było, ale weź Bożenie wytłumacz, że chce za dużo... Dziewczyny wróciły i śpią, a ja rzeźbię opinię o studentkach...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz