sobota, 30 marca 2013

30.03.2013

Ledwo żyjemy. Gosia od rana w kuchni bez chwili poza - szykuje, gotuje itd. Ja rano umyłem łazienkę, poszedłem ze święconką - takiej kolei w życiu nie widziałem! Od bocznego wejścia, aż po przychodnię - normalnie hurtownia jajek! Potem sklep, zmywanie, krojenie, smażenie, zmywanie, odkurzanie, obieranie jajek, ścieranie kurzy, zmywanie... Do 21:00. Fajne święta. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz