niedziela, 10 marca 2013

10.03.2013

Siedem godzin wsadzonych w dupę. Dzisiejsze warsztaty okazały się do niczego - pani była spięta i zdenerwowana, gubiła wątek, nie potrafiła wyjaśnić zadań i tak naprawdę, nawet studenci nie byli zadowoleni, w ankiecie chyba wszyscy wyrazili swoje niezadowolenie. I ten pieprzony śnieg od rana... Dobrze, że mi szczęka zeszła nieco, choć ok. 15 miałem mocny kryzys, zaczęło mi puchnąć i boleć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz