środa, 13 marca 2013

13.03.2013

Padam z nóg. Osiem lekcji to masakra. Śnieg sypie cały dzień, mam go dość straszliwie. Szybko wyskoczyłem po książki i jedzenie i wróciłem na kółko. A potem dzień otwarty - bardzo sympatyczny, owszem, ale skończyłem po godzinie, a wyszedłem ze szkoły 20:30. Tragedia. Teraz siedzę i robię ofertę na jutrzejsze zebranie kolonijne, a przed chwilą gadałem z Markiem, bo utm się sypie... Jutro się zastrzelę przecież, bo znowu czeka mnie długaśny dzień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz