wtorek, 19 marca 2013

19.03.2013




Jezu, jak tu zimno! Udało mi się wstać wcześnie i być pierwszym na śniadaniu. Pojechaliśmy znów na uniwersytet, gdzie nam pani przybliżyła sposób zarządzania studiami pokrewnego gatunku. Mam sporo wątpliwości, ale w szkole mają się rozwiać. Chcieli nas zaciągnąć jeszcze do biblioteki, ale na cholerę nam to - urwaliśmy się. Co ja biblioteki nie widziałem? Poszliśmy do skansenu, potem nad rzekę i do Muzeum Sztuki - fajna była wystawa malarstwa socjalistycznego! Resztę dnia spędziliśmy na zakupach i lataniu po miasteczku. Wszystko tak drogie, że szok, ale kupiłem to, co miałem. Wieczorkiem już relaks, przerwany tylko na godzinkę spotkania...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz