poniedziałek, 4 marca 2013

04.03.2013

Znowu musiałem pojechać godzinę wcześniej do pracy, przy okazji zahaczając o urząd dzielnicy i bankomat. Warsztaty się udały, wyszło parę ciekawych rzeczy, płacz i wygłupy... Lekcje przebrnąłem szybko, dodatkowe - po czym pojechałem na Sadybę, po ostatnie implanty. Półtorej godziny mnie trzymali na fotelu... Mam z 6 szwów i właśnie zaczęła lecieć mi krew... Ciekawe, czy w nocy będę musiał jechać do szpitala?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz