piątek, 8 marca 2013

08.03.2013

Zima wróciła po chwili wiosny i znowu sypie śnieg. Wstałem sobie rano, ale w południe musiałem się wygrzebać, bo Gosia umówiła nas do houmbroukera na jakąś wizytę. Nie lubię, jak firmy tak kretyńsko łowią klienta i nastawiony byłem ogólnie słabo, tym bardziej, że ryj mnie bolał - choć przynajmniej opuchlizna zaczęła schodzić... Panie z HB były zdecydowane sprzedać nam mieszkanie natychmiast, już jutro pojedziemy i obejrzymy, ale kiedy nie chcieliśmy dać swoich peselów (po co jej?), to się trochę wściekła. Zaczęła się coś tłumaczyć, ale po prostu za bardzo pociągnęła, chociaż wyraźnie mówiłem, że nic nie chcemy kupić. Się uparli, bez sensu. Jeszcze zdążyłem zajęcia dodatkowe zrobić, podskoczyć do sklepu, kupić żonie kwiat z okazji Dnia i poczywam... krótko mogę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz