czwartek, 28 marca 2013

28.03.2013

Co za męczący dzień. Po śniadaniu ruszyliśmy na podbój instytucji, aby zdobyć jak najwięcej potrzebnych zaświadczeń. Internista, psychiatra, ponad godzina w Ministerstwie Sprawiedliwości po zaświadczenie o niekaralności, świadectwo o braku uzależnień, zakupy w Tesco, obiad w chorwackiej knajpie, znowu psychiatra... I jeszcze zawiozłem Korsarza Zbyszkowi na Chomika. W zasadzie załatwiliśmy wszystko, poza tym psychicznym papierkiem. Padam na pysk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz