piątek, 22 marca 2013

22.03.2013

Na szczęście udało nam się dziś wyspać. Pojechaliśmy na ten uniwerek, omówiliśmy wszelakie kwestie związane z programem, a potem mieliśmy chwilę przerwy i wróciliśmy do sali na wykład Magdy na temat wyników nauczania języka w Europie. Nawet ciekawy, choć było mało osób z uczelni. Po powrocie do hotelu mieliśmy krótki czas na obiad - wszelkie puby, serwujące renifera, były absolutnie pełne, więc poszliśmy do włoskiej knajpy. Pizza w Szwecji - beznadzieja. Po czym pojechaliśmy do Evy do domu na 'drinka' - typowo skandynawskie przyjęcie: piwo, wino i czipsy. Ucho mam zatkane. A nasi dostali wpiernicz od Ukrainy 1:3, świetnie. Dobrze, że chociaż Żyła był 3., a reszta wysoko. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz