Rano to ja musiałem odprowadzić młodą, ale przy okazji odebrałem paczkę z inpostu. Pojawił się Hakim i robi się gorąco, nastroje wśród rodziców bojowo-wisielcze, ciekawe, co z tego wyniknie. Balony nie będą miały napisów sprajem, bo wszystko spływa... Gosia dziś spędziła bite 3 godziny lub więcej pytlując przez telefon w sprawach klasowych... Więc oczywiście kto sprzątnął kuchnię po niedzieli? Kto wieszał pranie? Jeszcze trzeba było pojechać z młodym na rehabilitację, więc odebraliśmy Kajkę i ruszyliśmy. Gosia poszła z młodym, a ja zabrałem młodą na spacer do fortu Chrzanów, było jak zwykle super :) Potem poszliśmy na krótki spacer i coś zjeść, znaleźliśmy fajny lokal. Wróciliśmy sporo po 18. Ciągle temat ślubowania i Hakima na tapecie, bardzo to męczące...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz