piątek, 6 września 2019

06.09.2019

Rano pojechałem spokojnie do szkoły - młoda zaczynała, kiedy ja kończyłem, więc miałem spokój. Po pracy próbowałem kupić te zaprzałe karty Jurassic World, ale okazało się, że nie ma ich nigdzie w Warszawie. W żadnym empiku, w żadnym Smyku. Nawet u nas w kilku zabawkowych nie ma. Klops... Pojechałem jeszcze na działkę skosić trawę, więc jak odebrałem młodą, to było już późno. Gośka w szale i histerii sprzątała itd, ale Łodziany i tak przyjechali o 19:30 - dzieciaki bawiły się do późna (Kajka wymiękła koło północy), a my siedzieliśmy prawie do pierwszej. Fajnie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz