Wciąż leje. Odprowadziłem Kajkę i pojechałem do pracy, zrobić te 5 godzin. Moich było 6 osób, bo przecież badania... Przeżyłem, choć nie czuję się najlepiej, rozkłada mnie przeziębienie, słabo jest. Poleciałem po pracy na kawałek wycieczki po lesie Bielańskim, odebrałem młodą i poszliśmy do domu, bo żona narobiła naleśników. Mieliśmy iść na spacer, ale znowu lało.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz