wtorek, 17 września 2019

17.09.2019

Zamiast na 10:30 pojechałem 7:50... Ruszyliśmy do Kinoteki, zrobiło się zimno jak piorun. Lekcja nudna, ale film był całkiem spoko. Rozstaliśmy się pod pałacem i ruszyłem załatwiać sprawy. Odebrałem paczkę z poczty, skoczyłem na Młociny zorientować się w biletach na Słowację, pojechałem do szkoły drukować fakturę za bilety do Portugalii, skoczyłem do dbfo... W domu byłem w sumie tak, jakbym normalnie skończył zajęcia. Poszliśmy po Kajkę i do sklepu - po drodze tak lunęło, że musieliśmy wracać autobusem, lało straszliwie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz