czwartek, 5 września 2019

05.09.2019

Pojechałem godzinę wcześniej, bo przecież dostałem zastępstwo za Agnes. Przychodzę, patrzę, a w sali dzieci nie ma. Ale jaja. 10 minut później okazało się, że byli, tylko Anka podała złą klasę, a ja nie znam dzieciaków... Ufff, ale zrobiłem lekcję, poszło. Potem kolejne i kolejne i o 14:30 byłem już nieźle wypluty. Odebrałem małą, dość zadowoloną, bo najlepszy był angielski, poszliśmy na zakupy przed weekendem i zaczynamy ogarniać chałupę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz