sobota, 7 września 2019

07.09.2019

Spaliśmy do 9:30, zanim zjedliśmy i się wygrzebaliśmy, to była 14 - bo o tej znaleźliśmy się na działce. Ja zdążyłem pojechać po zakupy i zawieźć z Tomkiem wszystko na działkę. Pogrillowaliśmy do 18, dzieciaki się bardzo dobrze bawiły (z kwadransem przerwy na focha Maksa), my w sumie też, po czym wróciliśmy na mecz. Polska - Turcja 1:3, nici z finału. Młode bawiły się do oporu, posżły znowu spać po 23. Bardzo sympatycznie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz