niedziela, 23 września 2018

23.09.2018

Pobudka o 5 z czymś - Gosia siedzi w łazience i mdleje o wodę... Potem młoda przyłazi po 7... Wstałem i do roboty: zmywanie, śniadanie, odkurzanie i obiad - w końcu padłem koło 15 i przysnąłem na pół godzinki. Na szczęście mała się dziś pięknie bawiła sama niemal cały dzień... Ale po to wczoraj zostawiłem żonę samą, żeby ogarnęła papiery, a ta przebimbała tyle godzin... Szlag. O 17 przyszła mama i pojechaliśmy do teatru Capitol - sztuka 'Kiedy nie ma kota...' to dwie godziny cudnej zabawy, naprawdę dobry ubaw. A w tym czasie Polska-Serbia 3:0...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz