Nieco mi lepiej, dlatego przeżyłem te 9 lekcji, ale i tak to jakiś koszmar. Pojechałem samochodem, bo miałem przywieźć Gosię na usg i polecieć po Kajkę i zaprowadzić ją na piłkę. Przez ten czas przyszła Gosia, więc ona sobie została na treningu, a ja wróciłem do domu coś zjeść i mieć święty spokój. Jak wróciły dziewczyny poszedłem do sklepu. Ciepło jest cudownie :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz