* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
sobota, 22 września 2018
22.09.2018
Pogoda nie jest już tak zacna, ale zimno jeszcze nie jest. Zabrałem młodą na dzień komunikacji - najpierw oblecieliśmy zajezdnię tramwajów na Młynarskiej i Prymasa, a potem pojechaliśmy na Ostrobramską. Kajka rozkręcała się z każdą chwilą, po wyjściu z domu była nastawiona anty (to robota żony, niechcący, ale jednak), po czym mała weszła w to zupełnie. Przejażdżki zabytkowym tramwajem, ogórkiem-kabrioletem, starym Jelczem, wata cukrowa, masa balonów i gadżetów... Wróciliśmy na 16 na późny obiad. Potem jeszcze skoczyłem na zakupy. Ufff.... Polacy w siatkę dostali tym razem od Francuzów, coś się zepsuło...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz