poniedziałek, 17 września 2018

17.09.2018

Ledwo żyję... Co za gówniany katar! I jeszcze te 5 lekcji do 17:20... Dobrze, że rano miałem trochę luzu. Lekcje przetrwałem, wróciłem do domu i miałem również 2 godziny na dogorywanie, bo dziewczyny poszły na imprezę do Amelki - tyle, że je przywiozłem po wszystkim. Ale problemów dziś tysiąc: Ala każe mi robić te wycieczki, Maciek zaśpiewał 5,700 za podbicie wyjazdu, trochę przesadził. A moi partnerzy z projektu... Albo nikt nie odpowiada, albo ta Greczynka ma tysiąc pytań i gada ze wszystkimi, ale na privie. Mamo... A ja ledwo żyję...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz