Kręci się ta kobieta nad ranem, spać nie można :P Poleciałem rano na dwie raptem lekcje - na drugiej był alarm pożarowy, niecałe 4 minuty, strażak był zachwycony :) Ja też, bo trochę mnie minęło 5p, a cholery zaczynają pazurki pokazywać, muszę ich wziąć za ryj... Po pracy pojechałem na Stegny, zrobiłem spacer 10 km w półtorej godziny, odebrałem paczki i wróciłem na obiad. Idealnie, aby zdążyć przełożyć Kaję na piłkę, polecieć do biblioteki i wrócić. Żonka przyszła z pracy bardzo marudna, nie do zniesienia... A siatkarze przesrali z Argentyną, na własne życzenie, miernota dziś była.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz