wtorek, 18 września 2018

18.09.2018

Jest nieco lepiej, ale zacząłem kaszleć. Szlag w te wirusy... Upał dziś iście letni, 26 stopni, czad! Praca poleciała szybko, pomimo kolejnego zastępstwa za geografię. Wróciłem przez dbfo, muszę zrobić parę rzeczy, co do których nie mam pojęcia, bo nie mam jeszcze umowy, świetne. W domu podogorywałem dwie godzinki i poszedłem zjeść i odebrałem młodzież. Do 17:15 byliśmy na placyku przedszkolnym, po czym wróciliśmy. Ledwo żyję, mam dość katarów, a jutro 9 lekcji, zwariuję. Chyba w tym roku nie biorę żadnych korepetycji...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz