sobota, 15 września 2018

15.09.2018

Rano wstałem nieco wcześniej i się przygotowałem - w zasadzie dobrze, bo wyszło idealnie. Odebrałem grupę spod Gniezna i ruszyliśmy po Starym i Nowym Mieście. Trochę świeciło, trochę mżyło, ogólnie średnia pogoda. W przerwie, kiedy mieli dość mojego gadania, zgadałem się z dziewczynami, które były w kinie i zjedliśmy obiad razem z kazikowcami. Potem ja wróciłem na wycieczkę, a oni na Bemowo. Zaczeło mnie boleć gardło, jest słabo... Zrobiliśmy Łazienki i pożegnałem ich do jutra. Teraz zdycham w domu - rozłożyło mnie przeziębienie... Szlag.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz