czwartek, 29 marca 2018

29.03.2018

Kurła, śnieg. Wstaliśmy rano, żeby wszystko ogarnąć, więc zaczęliśmy od przepisania samochodu na nas. Potem pojechaliśmy do ubezpieczalni i spędziliśmy tam jakiś czas. Śnieg sypał, ale było wcześnie, więc przesiadłem się do Hondy (już naszej) i podskoczyłem do Ameryki po pieczątkę dla teściowej, która dokonywała żywota na tylnym siedzeniu, bo ja kierowałem. Dziwne. Wróciliśmy i zaczęły się przygotowania do świąt przy piwku. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz