wtorek, 13 marca 2018

13.03.2018

Młoda znowu przyłazi w nocy, ech. Sprzedała nam jakiegoś syfa, boli nas gardło i mamy katar, kurna, tego brakowało. Lekcje przeleciały, na przerwie odebrałem paczkę i zjadłem obiad. Ciepło jest, ale wieje. Dostałem kataru i boli mnie gardło, psia krew! Echa protestu wciąż się obijają, ciekawe, co ugrają. Zosia się chyba skończyła, bo kasy nie mają... Wróciłem więc pieszo przez sklepy i aptekę, nie pomoże mi to... Odwaliłem część Moko, stary projekt zaliczyli (Huha!), czekam na Ahmeta, co mam składać... Może uda mi się podciągnąć trochę 9 tom...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz