niedziela, 4 marca 2018

04.03.2018

W nocy pobudka na jęczenie. Potem przytupanie do nas do łóżka. Aż wreszcie permanentna pobudka przed 8 :( Ogarnąłem się i zrobiłem obiad, wyszedł zaiste pyszny, naprawdę. Po południu oglądaliśmy sport: Stoch pierwszy, Kubicki czwarty, ale to nie koniec, bo były jeszcze mistrzostwa świata w lekkiej atletyce w hali: sztafeta męska rekord świata, srebro sztafety żeńskiej i płotkarza oraz brąz tyczkarza. WOW. Dostałem od Ahmeta do przerobienia stary projekt na nowy i siedzę i dłubię... A w master chefie junior Stasiek B. dostał się do finału, kolejne WOW! Jutro rekolekcje, kompletnie nie wiem, co mam robić - muszę przyjechać tylko godzinę wcześniej za Teresę, która... jest.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz