sobota, 17 marca 2018

17.03.2018

Nie dane mi się było wyspać, młoda przylazła i przed 8 robiła pobudkę, bo już dzień przecież. Rany. Nie wiem, czy mi dziś lepiej, więcej kaszlę, choć przynajmniej katar mi nie cieknie jak z kranu. Rano dziewczyny pojechały na bajki do domu kultury, to ja miałem trochę spokoju. Pozmywałem, odkurzyłem i trochę odpocząłem. Potem jeszcze poszedłem zrobić szybkie zakupy i nie wiem, kiedy dzień minął, bo po obiedzie obejrzeliśmy skoki (nasi na drugim!) i nastał wieczór. Siedzę, duszę się i piszę Ksawerów. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz