sobota, 10 marca 2018

10.03.2018

Młoda znowu spała u siebie! Ale za to zaczyna ją coś rozbierać, szlag... Dziewczyny pojechały rano na masaż, ja pozmywałem, odkurzyłem i dopiero pojechałem na Marymont, choć już o 11 dzwoniła pani Ż. gdzie ja jestem, bo ta kobita źle napisała na fb godzinę spotkania... Na wycieczkę poszło ok. 30 osób, częściowo mi znanych, więc było sympatycznie, potem jeszcze krótka pogadanka, ale już niewiele osób zostało... Z okazji dnia mężczyzny (co?) zona zabrała mnie do Curry House na obiad, miło :P Zahaczyliśmy o sklep przed jutrzejszym dniem bez zakupów w wróciliśmy akurat na drugą część skoków drużynowych - nasi na drugim! Piszę te gówniane erasmusy, ledwo wyrabiam, nie mam do tego siły... I jeszcze nie zdążyłem dzisiaj oddać pracy, ale Ahmet powiedział, że może być i jutro...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz