* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
sobota, 1 kwietnia 2017
01.04.2017
Ależ męczący dzień! Tuż po północy, kiedy właśnie się kładliśmy, Kajka się porzygała w wyrku... Zaległa jej skórka od kiełbasy, wywaliła z siebie i było ok, ale pościel do prania i spała z nami. A że słońce daje mocno rano, to obudziła się koło 7... Szlag. Dziewczyny pojechały na króliczki, a ja wywiesiłem pranie, pozamulałem i poszedłem po zakupy. Potem poszliśmy na spacer - WAT, poligon, fort Babice, Radiowa i wylądowaliśmy na obiedzie w Kebab Kingu. Po powrocie Gosia zaczęła myć okna, a ja robić obiad na jutro - skończyliśmy około 20. Padam na ryj strasznie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz