niedziela, 23 kwietnia 2017

23.04.2017

W miarę się wyspałem. Ale co z tego, jak ledwo wstałem, to zjadłem śniadanie, ogoliłem głowę i ruszyłem na zakupy - znowu pękło prawie 400 złych, szlag. Przy okazji wpadłem w śnieżycę! Ledwo wróciłem, złapałem się za obiad według Makłowicza - średnio wyszło... Potem Gosia poszła sobie do kościoła, a my układaliśmy setki puzzli. Rzeźbię cmentarz wojskowy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz