piątek, 14 kwietnia 2017

14.04.2017

Podniosło nas rano do sprzątania, wydałem kolejne, ostatnie już pieniądze na zakupy i w południe przyjechali teściowie. Trochę razem porobiliśmy jedzenia - nie mieści się już na balkonie, nie wspominając o lodówce... Dobrze, że przywieźli ze sobą drugą... Zimno jak cholera.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz