sobota, 29 kwietnia 2017

29.04.2017

Wstaliśmy, ogarnęliśmy się i dojechaliśmy tramwajem do aitobusu. Podróż była nawet szybka - tyle, że Gosia znalazła wszy u Kajki... Więc po drodze trzeba było zahaczyć o aptekę, a wieczorem nastąpiło iskanie i mycie głowy - chyba problem z głowy... Cały dzień prawie staliśmy z teściem przy wędzarni z piwkiem - zimno jak piorun, mało nie uświerkłem. Ale poszło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz