wtorek, 4 kwietnia 2017

04.04.2017

Znowu w biegu, dobrze, że 20 stopni jest, przynajmniej przyjemnie. Lekcje przeleciały, zrobiłem Wojtka i pojechałem na pocztę - tam znowu 5 paczek, przy okazji wysłałem Madonnę. Wróciłem, zrobiłem resztę lekcji, zjadłem i szybko Kuba i Kajto. Super, w domu byłem 18:30 i jak wszedłem, to myślałem, że bomba wybuchła... Nie, tylko dziewczyny szły na imprezę... Zanim wróciły koło 20, trochę ogarnąłem - jak zwykle ja. No i mam już kolejny spacer po Żoli. Kończę :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz